W sieci, jak zwykle roi się od informacji. Internauci uwijają się skrzętnie jak pszczoły zamieszczając, publikując, czytając, oceniając, komentując i robiąc wiele różnych innych rzeczy, które nie zawsze są ciekawe. Ot po prostu sieć tętni swoim życiem i trudno mieć jej to za złe.
Ja ostatnio też trochę się udzielam. Tyle tylko, że biernie, bo poszukuję informacji. Po pierwsze o zabawkach, po drugie o podróżowaniu.
Zabawki są mi niezbędne, bo właśnie niedawno na świat przyszedł mój bratanek. Jak na razie jedyny maluch w rodzinie. Trzeba go będzie dopieszczać i w ogóle bardzo hołubić. Znalazłam już sklep z zabawkami, w którym kupię jakąś niby-zabawkową-wyprawkę. Takiemu niuńkowi małemu pewnie spodoba się karuzela, albo mata z różnymi urozmaiceniami. Jeszcze się nie zdecydowałam a małego przecież nie zapytam, bo mówić nie umie :-).
Druga kwestia - zaczyna się sezon urlopowy, w związku z tym trzeba poszukać miejsca jakiegoś w miarę aktywnego a taniego wypoczynku. Tanie podróżowanie w mojej sytuacji jest jak najbardziej wskazane, choćby z uwagi na to, że muszę zabezpieczać kasę na zabawki dla bratanka. Tak czy inaczej znalazłam parę ciekawych last minute. Tyle, że znowu nie wiem na które się zdecydować.
I to by byÅ‚o na tyle. Faktem jest, że mój post nic ciekawego do tematyki nie wnosi, no ale blogi sÄ… po to żeby blogować, co de facto wcale nie oznacza “tworzyć”.